Moja ciocia odeszla w wieku 67 lat, wyspiewala w operze miliony rzeczy ktore wraz z rodzinka probujemy uporzadkowac, zaladowac w kartony i przewiezc z Niemiec do Polski. Potrzebne sa ze 3 ciezarowki. Ciocia zawsze marzyla o podrozach i powtarzala mi ze jak przejdzie na emeryture to zacznie jezdzic po swiecie. Jak sie okazalo z powodow zdrowotnych - problem z kolanem -.bylo to niemozliwe. Jeszcze miesiac temu zapraszalem ja do Kolumbii, do Am. Poludniowej zeby pokazac jej inny swiat, obiecala ze dojedzie po operacji - juz nie dojedzie, choc wierze ze podrozuje w innej przestrzeni, nam jeszcze nie znanej.
Ja moge spakowac moj swiat w 2 plecaki, i miliony Gigabytow. Moze nie mam wiele rzeczy ktore mozna dotkac, powachac, zobaczyc czy pokazac ale mam doswiadczenie, ktorego nie da sie zdobyc w domu i wspomnienia 300 letniego czlowieka ktory przejechal kawal swiata i ktory bedzie sie z wami dzielil tym co warte. Pozdrowienia z Niemiec.
Germany, Kaisterslautern, Rzeczy mojej cioci
Unknown Friday, September 03, 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
Pięknie napisane braciszku. Jestem z Wami.
ReplyDeleteMaciek